15 marca 2025

Brak plików

 


Miałem kiedyś marzenia

Lecz różne życia zdarzenia

A może proces starzenia

Lub trudności ich spełnienia

Przez ciągłe karmienie lenia

W pamięci są niczym złudzenia

Jak każdy też się zmieniam

Dochodzę więc do twierdzenia

Że już żadnych nie mam.


Jest teraz sprawą to oczywistą

Iż stałem się racjonalistą

Chociaż łatwo mi nie przyszło

Mam przed sobą kartę czystą

Z ciężkim sercem tutaj pisząc

Pokój nie jest sprawą przyszłą,

Teraźniejszą, rzeczywistą

Ludzie z biedy nadal piszczą

Umierając z głodu - milczą


I gdy świat na dobre tonie

Siedzą dumnie na swym tronie

Miliarderzy w fałszywej koronie

Dyktatorzy marzący o wojnie

Słuchamy ciągle ich pokornie

Gdy karzą być po którejś stronie

Nasze twarze ciągnąć po betonie

Uśmiechają do siebie wymownie

A my tylko myśli mamy wolne.

28 lutego 2025

Do barbarzyńców

 

Hej - chcę by twe życie było spokojne

Wiesz - byś jak i my, nie musiał iść na wojnę

Że - łatwo nie będzie sam to pojmiesz

Ludzie - będą czekać aż się potkniesz

Często - cierpiąc nic nikomu nie powiesz

Karmią - nas fikcją, życie mając gdzieś

Się - nie daj oszukać, swoje zdanie miej

Nienawiścią - gardź, nic dobrego z niej.


A - jeśli się śmiać kiedyś będą z Ciebie

Ty - jeszcze nie wiesz co robią w gniewie

Dlatego - nie bacząc na nic idź przed siebie

Otaczaj - się tymi którzy ci w potrzebie

Siebie - nie sprzedadzą nawet w biedzie

I - sam również  im pomocny będziesz

Innych - traktuj sprawiedliwie, w to wierzę

Miłością - czasami, możesz zrobić wiele.

14 lutego 2025

Zło…


Możecie mieć zdanie swoje

Natomiast takie jest moje

Że światem rządzą złole 

Netanjahu, Putin - ja pierdole!

Musk, Trump i inne gnoje

A, że prawda ich w oczy kole

Kłamstwo podają nam na stole

Na ambonie i  w telefonie

Myślisz - popatrzę, postoję

Mówisz, że mam paranoję

Takie jest już prawo Twoje

A to tylko me mroczne nastroje

I oby nie okazało się na koniec

Iż te przemądrzałe gamonie 

na talerzu zaserwują ci stolec


27 grudnia 2024

Żadna chwała


Nie jest wielką sztuką zostać ojcem

Możesz być skrajnym narodowcem

Płaskoziemcem, zwyrolcem

Zwodzić wszystkich na manowce

Pozwolenia, licencje, listy polecające

To nie są akty powszechnie obowiązujące

Jedyne co musisz, to jasne jak słońce

W tym wszystkim jesteś tylko gońcem

Wystarczy, wsadzić fiuta dobrym końcem


Natomiast by zostać dobrym tatą

Nie możesz być egoistą czy socjopatą 


Do wszystkich Januszów i Witoldów świata.

16 października 2024

Głosy


Przyznać się muszę do czegoś moi drodzy

W swych opiniach nie bądźcie zbyt srodzy

Choć to wyznanie niczym z filmu grozy

Otóż ja ciągle w głowie słyszę głosy

Nasila się to na spacerach oraz w nocy

Są to głosy o niezwykłej wręcz mocy

Nie jeden już od lat ze mną kroczy

Jak choćby Marley, Beatlesi i Doorsi

Maxi Jazz, Damon Albarn nie są gorsi

Czy też Bisz, Spięty i Nosowska z Polski 

Rihanna, TLC, Podsiadło, Rolling Stonesi

Z Gallagherów to Liam częściej gości

L.U.C., jego językowe rozkminki i zawiłości

Jonathan Davis na rozładowanie złości

Rojek mówi, że chce umrzeć z miłości

A wielu dostarcza czystej radości

Wszystkich podać, temat nie prosty

Zakładam słuchawki niech nawijają - głosy.

27 września 2024

Fake News

 

Podaję wiadomości z ostatniej chwili

Z niewyjaśnionych przyczyn ludzie stali się mili

Wszelkie dzielące ich różnice nagle porzucili

I do tworzenia wspólnego świata razem ruszyli

Tak z lewa, prawa, środka jak i bezpartyjni

Budują przyszłość by bezbronni i niewinni

Głodu nie zaznali i w biedzie nie zgnili


Czy czasami masz pokusę

By podzielić się fake news’em

I czy sobie sprawę zdajesz

Co lajkujesz i podajesz?


Na bezludną wyspę zostali przetransportowani

Wszyscy dyktatorzy, oraz ci co ich wspierali

Dzieci nigdzie i nigdy już nie będą pracowały

Nauce i zabawie mogą poświęcić czas cały

I w przyszłości robić co tylko by chciały

Nie ważne w co wierzą i gdzie się wychowały

Różnice te mieć znaczenie przestały 


Czy nic już innego Cię nie rusza?

Czekasz na kolejnego fake news’a?

A świadomość kiedyś miałeś

Że kłamstwo dalej podałeś?


Po upadku reżimu w Północnej Korei 

Wolność i spokój nastały dla jej obywateli

Tak dużo przez pokolenia tyranii wycierpieli

Prawa do własnego zdania nigdy nie mieli

Zmuszeni słuchać wodza zawsze musieli

Lecz sami sobie nie są zostawieni

Każdy pomocy im chętnie udzieli


Czy to losu krzywy uśmiech?

Wiedzy szukasz we fake news’ie?

Duża jest absurdu podaż

Ty ją chętnie dalej podasz


Po latach prześladowań, napięć i wojen

Izrael i Palestyna chwalą się pokojem

Wspólnie działając zgasili nienawiści płomień 

Każdy bez wyjątku może teraz ze spokojem 

Mieszkać tu i cieszyć się tych ziem plonem

Rozkoszować bezpiecznym domem

Bo strachu przyszedł koniec


Czy w natłoku spraw różnych

Wyłapujesz wszystkie fake news’y?

I jeżeli wierzysz w nie bez refleksji uparcie

Powyższe wiadomości dalej podajże 

12 września 2024

Legalny ból

 

Znowu ten ból rozsadza mi łeb

Sam już nie wiem który to już dzień

Tabletkę jedną po drugiej jak draże jem

I spać nie mogę i myśleć też nie

Na nic sił nie mam nie wystarczy chcieć

Różne dziwne pomysły zaczynam już mieć

Do skroni przyłożę zimnego coś wnet

Nawet lufę pistoletu, jeśli znajdę gdzieś

Pociągnę za cyngiel, nie chcę już cierpieć

Bólu nie będzie, nie będzie też mnie

A wystarczyłoby tylko porcja albo dwie

Nie wszędzie legalna jest ma Mary Jane

Lecz garściami gówno możesz żreć 

Co z tego, że później żołądek boli Cię

Faszeruj się tym i niszcz zdrowie swe

Mimo, że Sativa, która naturalna jest

Ukojenie daje - nie możesz jej mieć.

06 września 2024

Wehikuł zmysłów

 

Gorzki smak piwa z Mariem i Bukiem na Curie

Idąc niczym Paniska we trójkę żeśmy jedno pili

Do teraz gdy dobrego browaru wezmę łyk

Znowu jestem z nimi jak gdyby nigdy nic


Już od pierwszych dźwięków Let it be

W ciągu jednej  chwili wracam do tych dni

Tych w których w naiwności swej

Myślałem, że zawsze już będzie ok


Spacerując bez celu czuję zapach prania

Jak tych spodni co wyprasowała mi mama

Wiele więcej nie pamiętam, już taka ma dola 

Gdyż upadłem na twarz z murów przedszkola


Gdy z Harry Angel przemknie jakiś kadr

Cofam się wtedy do licealnych lat

Zamiast tracić w szkole tak cenny ów czas

Paliliśmy szlugi, a bunt tlił się w nas


Opuszkami palców dotykam swych blizn

Kolejna podróż znajduje się w nich

Biegnę z ogryzkiem, zamykają się drzwi

Przechodzę przez szybę, płynie sporo krwi 

11 sierpnia 2024

Nieporozumienia

 

Jebać konwenanse

Życie nie posiada instrukcji

Nie dam się zamknąć nawiasem

I ogólnie, interpunkcji

Bywam aroganckim kutasem

Z powodu myślowych polucji

Doprowadzając czasem

Do niezamierzonej rewolucji

Lecz za każdym razem

Dochodzę do konkluzji

Co jest życia wyrazem

Iż jesteśmy różni

I to jest piękne właśnie

Że wcale nie musimy się lubić

Mieć możemy swoje zdanie

A nienawiść prowadzi do zguby


Dlatego, nie próbuj być mi przyjacielem

Postaraj się nie stać moim wrogiem

O przyjaźni wiem niestety niewiele

Tyle, że nie jeden wróg mnie kiedyś lubił

I że dla innych wódka była celem

A po pijaku obrażał mnie jeden z drugim

Nie pamiętając o tym, gdy już wytrzeźwieje

Jak gdyby nigdy nic, paliliśmy szlugi

Z innym, nie ma pojęcia co się dzieje

Gdyż jego słabością są dragi

Nie wiem czy ze mną się jeszcze pośmieje

Czy na zawsze rozeszły się nasze drogi

Po tym wszystkim, powiedzieć się ośmielę

Że jeśli człowiekiem rządzą nałogi

Nie można zrobić zbyt wiele

Podać rękę i nie podkładać nogi.