Miałem kiedyś marzenia
Lecz różne życia zdarzenia
A może proces starzenia
Lub trudności ich spełnienia
Przez ciągłe karmienie lenia
W pamięci są niczym złudzenia
Jak każdy też się zmieniam
Dochodzę więc do twierdzenia
Że już żadnych nie mam.
Jest teraz sprawą to oczywistą
Iż stałem się racjonalistą
Chociaż łatwo mi nie przyszło
Mam przed sobą kartę czystą
Z ciężkim sercem tutaj pisząc
Pokój nie jest sprawą przyszłą,
Teraźniejszą, rzeczywistą
Ludzie z biedy nadal piszczą
Umierając z głodu - milczą
I gdy świat na dobre tonie
Siedzą dumnie na swym tronie
Miliarderzy w fałszywej koronie
Dyktatorzy marzący o wojnie
Słuchamy ciągle ich pokornie
Gdy karzą być po którejś stronie
Nasze twarze ciągnąć po betonie
Uśmiechają do siebie wymownie
A my tylko myśli mamy wolne.
